środa, 11 czerwca 2014

Handel i usługi na przedmieściach

Śródmieście kształtującej się przedwojennej Gdyni pod względem handlu, gastronomii i usług dysponowało całkiem przyzwoitą siecią placówek. Nie było wprawdzie supermarketów, ale ilość placówek handlowych i warsztatów rzemieślniczych zaspakajała potrzeby mieszkańców. Szybko w mieście znalazł się szewc, krawiec, fotograf, szklarz, stolarz i fryzjer. Przy ul. Starowiejskiej od lat istniała kuźnia Runkla, niebawem powstała tu apteka, a nieco dalej przy ul. Portowej prosperowała knajpa Wikaryjczyka. Ze św. Jana, bliżej centrum, przeniósł się zakład gastronomiczny Grzegorzewskiego, a na styku Starowiejskiej i Świętojańskiej Skwiercz wybudował kilkukondygnacyjny hotel, na którego parterze mieściła się restauracja. Powstały też pierwsze trzy „domy towarowe” - przy ul. Jana z Kolna 4 dom Ferdynusa, który przybył tu z Tczewa, dwu piętrowy sklep z damską bielizną przy ul. 10 lutego (dzisiaj są tam „Delicje”), a następnie w domu Orłowskich przy Świętojańskiej róg Żwirki i Wigury powstał wielobranżowy sklep pod nazwą „Bon marche” (dzisiaj jest tu „EMPiK). Gdy w połowie lat 30 – tych ubiegłego wieku ruszyła Hala Targowa, gdyński handel nabrał nowego wymiaru...

Wchłaniane przez miasto podmiejskie wsie były pod względem „sieci handlowo – usługowej” znacznie uboższe. Zwykle w każdej wsi istniała jedna lub dwie piekarnie, rzeźni, tzw. kolonialka, czyli sklep ogólnospożywczy prowadzący sprzedaż wszystkiego. Na wsi była też jakaś krawcowa i oczywiście był kowal, który miał masę roboty z wiadomych względów.

Poza tym, w każdej podmiejskiej wsi, która niebawem miała stać się dzielnicą Gdyni, była jakaś knajpa dysponująca zwykle sporą salą, przeznaczoną na wesela, stypy, a także na zebrania gminne, wiece i inne uroczystości.


Ważną placówką usługową w każdej wsi był warsztat stolarski. Stolarze byli zwykle wszechstronni. Wykonywali stolarkę budowlaną, ale też wykonywali podstawowe meble. Wykorzystywano ich umiejętności budują stodoły i inne małe budynki gospodarcze. Rzadziej w stolarni robiono też kołyski dla niemowląt, robiono też w wolnym czasie trumny, na które zawsze był zbyt.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz