środa, 12 września 2012

Meksyk – co dalej?

datę - 22 wrzesień 1922 roku - znają, tylko nieliczni gdynianie. A data to ważna - cezura. W dniu tym Sejm Rzeczpospolitej podjął decyzję o budowie portu "przy Gdyni". Można wiec przyjąć, że jest to data progowa dla wkroczenia Polski z rozmachem na Bałtyk w sposób nowoczesny i liczący się w świecie. W przeddzień tej cezury, w roku 1921 - ludność Gdyni liczyła 1,3 tys., po pięciu latach - w momencie uzyskania praw miejskich, mieszkało tu już 12 tys. osób. Ten dynamiczny przyrost demograficzny, rodził szereg implikacji na różnych płaszczyznach - nie tylko natury demograficznej, ale także socjologicznej, ekonomicznej, obyczajowej i innych.

Obok przyrostu naturalnego, znaczącym czynnikiem dynamizującym gwałtowny przyrost gdynian, był napływ osób poszukujących pracy z przeludnionych wsi i miasteczek. W 1936 roku, a więc w dziesięć lat od uzyskania praw miejskich Gdynia liczyła już 83 tys. mieszkańców, z czego aż 86% sta­nowiła ludność napływowa. W tej sytuacji na porządku dziennym stały sprawy pracy, ale także mieszkań i wyżywienia tej populacji. Prace obiecywał budujący się port i miasto, żywność dostarczało okoliczne rolnictwo, zaś mieszkanie trzeba było zdobyć za wszelką cenę, własnym sumptem, bądź opuścić Gdynię i wracać w rodzinne strony.

Tak więc mieszkanie, kąt do spania, łóżko u krewniaka lub kolegi, któ­ry przybył tu wcześniej i już jakoś się urządził - to był priorytet. Tymczasem w połowie lat 20. ubiegłego wieku w budującej się dopiero Gdyni występował znaczny niedobór mieszkań. Zwiększony popyt na mieszkania rodził przy niskiej podaży znaczny wzrost cen, czyli czynszu. Robotnik portowy czy budowlany nawet jeżeli miał stałą pracę o najmie nawet skromnego mieszkania w śródmieściu nie mógł nawet marzyć. To sprawiało, że równocześnie z budową portu i miasta rosły na obrzeżach dzielnice baraków, wręcz slumsów. Z wyjątkiem "Chińskiej Dzielnicy" położonej tuż przy porcie (teren stoczni remontowej w pobliżu Dworca Morskiego), wszystkie gdyńskie "bieda dzielnice" - "Pekin", "Drewniana Warszawa", "Kaczy Dół", "Abisynia", czy "Meksyk" rozwinęły się na peryferiach - często w pobliskich wsiach, które dopiero w najbliższych, latach, sukcesywnie, miały być włączane do Gdyni. Największą substandardową dzielnicą Gdyni stał się "Meksyk". Dziś tru­dno jest jednoznacznie ustalić chronologię powstawania tych dzielnic. Można tylko zakładać, że wszystkie powstały w połowie lat 20. i że powstaw­ały one zapewne w pierwszej kolejności bliżej centrum, co spowodowałe było poziomem ówczesnej komunikacji. Z bliżej portu położonej dzielnicy łatwiej, było dotrzeć - często per pedes, bądź w najlepszym razie rowerem, bez względu na porę roku i warunki atmosferyczne, do miejsca pracy.

Tak więc odległość od portu i centrum miasta określała "atrakcyjność" dzielnicy. Innym niemniej ważnym czynnikiem były ceny gruntów - działek pod zabudowy bądź dzierżawę. Im dalej od portu tym taniej. Szukano więc rozwiązań kompromisowych.

Po tym nieco przydługim wstępie przyjrzyjmy się bliżej "Meksykowi", tej jak już wspomniano największej substandardowej dzielnicy Gdyni. Leży na wysokości chylońskiego dworca PKP, jak mówiono "po drugiej stronie torów", w odległości ok. 5 km od śródmieścia. Powstał na "surowym korzeniu", na nieużytkach, piaskach, które dalej przechodzą w torfowiska, a nawet bagna.

Na tym terenie - na którym dawniej pasły się kozy - powstał "Meksyk" osiedle, gdzie już przed wojną zamieszkało ok. l000 gdynian. Jak podaje J. Skupowa i M. Czepczyński w tekście pt.: "Piętno slumsów na ładzie prze­strzennym Gdyni" ("Rocznik Gdyński" nr 14 s.294) osiedle to liczy obecnie ok. l00 baraków i zajmuje obszar ok. 14 ha. W "Encyklopedii Gdyni" (tom I 3, 335) pod hasłem "Zabudowa substandardowa" znaleźć można lapidarne informacje o tej dzielnicy. Powstała ona w 30% na prywatnych terenach, jako nielegalne skupisko zabudowy bez zgody miasta. Szukając dalszych wiadomości dotyczących "Meksyku" sięgnąłem do syntetycznego dzieła pod redakcją R. Wapińskiego pt.: "Dzieje Gdyni" lecz niestety nie natrafiłem tu na żadne informacje, które mogłyby wzbogacić naszą wiedzę z omawianego zakresu.

Nigdzie w powyższych opracowaniach nie znalazłem informacji kto jest autorem nazwy osiedla. Z literatury nie wynika kto był, lub nadal jest, właścicielem gruntów na których je zbudowano. Brak również informacji kiedy dokładnie powstało osiedle. Z jaką dzielnicą "Meksyk" był powiązany administracyjnie również ciężko powiedzieć. Podobne pytania można by mnożyć.
Pewne jest tylko to, że "Meksyk" usadowił się pomiędzy ul. Pucką i Północną między torem wiodącym w kierunku Wejherowa, a łukiem toru biegnącego z Chyloni, przez łąki na Oksywie. Tor ten powstał w 1928 roku i zapewne poło­żono go później niż powstało ograniczone przez niego osiedle. Granicę północą określała Kępa Oksywska bowiem niektóre zabudowania sięgały aż po ul. Pogórską. Dziś "Meksyk" przecina ul. Hutniczą - wtedy nieistnie­jącą.

Usytuowanie "Meksyku" po przeciwnej stronie chylońskiego dworca sprawia, że trudno tę dzielnicę, przyporządkować do osiedli po przeciwnej stronie toru -do Chyloni, lub do Cisowej. Do 1935 roku "Meksyk" był "niczyj", bowiem dopiero w tym roku włączony został wraz z Cisową do Gdyni. Mieszkańcy "Meksyku" - tego położonego bliżej ul. Północnej, czuli się cisowiakami. Wynikało to i zapewne nadal wynika z faktu, że obejmowała ich Cisowska parafia, a dzieci uczęszczały do szkoły w Cisowej. Tak było od momentu powstania osiedla przed wojną, w czasie wojny i długie lata po wojnie.

Przez wiele lat dworzec i torowisko w Chyloni oddzielał od "Meksyku" wysoki płot utworzony z wkopanych, zużytych podkładów kolejowych. Chodziło zapewne o bezpieczeństwo mieszkańców, którzy skracali sobie drogę  przechodząc przez tory na przystanek kolejowy, na pocztę, do "Lipowego Dworu", a więc do wszystkich tych obiektów położonych na granicy Chylonia - Cisowa. Istniejący płot zmuszał do znacznego nadkładania drogi - do przejazdu kolejowego przy ul. Północnej lub po przeciwnej stronie, przy ul. Puckiej. Znacznie pó­źniej (chyba już w latach. 70.) problem ten rozwiązano budując tunel pod torami  łącząc w ten bezpieczny sposób "Meksyk" z Chylonią i Cisową.

W latach mojej młodości, gdy bywałem na "Meksyku", osiedle to dyspono­wało jedynie elektrycznością. Brak natomiast było kanalizacji, wodociągów, gazu itp. Wodę czerpano z pomp, potrzeby fizjologiczne załatwiano w "sławojkach" , a baraki ogrzewano piecami, często tzw. kozami. Baraki w większości pokryte były papą, a otaczające ogródki i drzewa maskowały dość skutecznie niedostatki konstrukcyjne budynków, które przez lata podrasowano zacierając ich pierwotny, slumsowy charakter.
Owe baraczki rozmieszczone zostały przy piaszczystych, nieutwardzonych "ulicach", dość symetrycznie dzielących osiedle. Aż dziw, że podziału tego dokonano "na dziko", zwykle tylko przy pomocy kilku kołków i sznurka.

Osiedle "Meksyk", o czym wiedzą tylko nieliczni, składa się z dwóch części - "Meksyku I" i "Meksyku II". Bliżej ul. Północnej leży "Mek­syk I" - tu uliczki mają nazwy" owocowe". Za pasem ugoru, ciągnącego się aż po ul. Hutnicza, w kierunku do ul. Puckie leży "Meksyk II". Tu znajdują się takie ulice jak Dachnowskiego i Nowodworskiego, ale też kilka ulic owocowych. Po drugiej stronie ul. Hutniczej, która przecina pierwotny "Meksyki", też napotykamy ulice "owocowe" - ul. Gruszkowa, Agrestowa, Ananasowa.

Na obu "Meksykach" w zasadzie zachowana się zabudowa z lat 20. - 3o. ubiegłego wieku. Okazało się, że owa przedwojenna prowizorka pochodząca sprzed osiemdziesięciu lat jest bardzo trwała. Niestety jest mało prawdopodobne, aby to nie przynoszące nam chluby osiedle, w najbliższych latach przestano istnieć.

Na koniec chciał bym zaprezentować kilka zdjęć z Meksyku:


Doskonale widać z czego budowane te "domki".




Widok na "Meksyk I" od strony dworca SKM w Gdyni Chyloni 
Usługi kuśnierskie...



11 komentarzy:

  1. Panie Michale chodzi mi o tor kolejowy przez łąki na Oksywie,rozumię,że niektóre zabudowania sięgały po dzisiejszą ul.Podgórską czy jakąś dawną ul.Pogórską.Słyszałem również od starych Obłużaków,że były tory przy osiedlu PAGED i ul.Zieloną na Babie Doły.Czy to fakt???Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za komentarz.
      Stosownie do posiadanych przeze mnie planów miasta poza linią kolejową do portu wojennego istnieje odgałęzienie biegnące na kępę oksywską w kierunku Babich Dołów. Kto i kiedy to odgałęzienie wybudował niestety nie wiem gdyż nie posiadam żadnych materiałów na ten temat. Według moich przypuszczeń tor ten zbudowali Niemcy w czasie wojny w celu połączenia z torpedownią w Babich Dołach. Zastrzegam się, że są to tylko moje przypuszczenia nie potwierdzone materiałami źródłowymi.

      Usuń
    2. Mój śp. Tata, który na tym MEKSYKU przeżył całą wojnę, opowiadał mi, że nazwa "Meksyk" pochodziła z corocznych jesiennych zachodnich wiatrów, które porywały piach z okolic Rumi i sypały tym piachem ostro .... jak to na pustyni w Meksyku :)))

      Usuń
  2. nie chce stwierdzac nie słusznie ale obecnie granice meksyku sa to tory z 4 stron świata hutnicza na wysokości ul piaskowej (vistal gdynia) hutnicza (ok wysokości ul puckiej) tory towarowe i szybka kolej miejska. na dzien dzisiejszy meksyk 1 i 2 dzieli ul hutnicza poglad 1 czy 2 zalezy kogo spytac . nazwa dzielnicy prawdopodobnie istnieje od nazwy sklepu który sprzedawał co miał co znalaz i dostał .

    OdpowiedzUsuń
  3. Po pierwsze, swietny wpis, czyta sie z wielkim zaciekawieniem! Zreszta zaraz zabieram sie do lektury dalszej zawartosci tego bloga na ktorego trafilem z fb, na ten wlasnie post z dyskutantow wymieniajacych sie starymi zdjeciami naszego kochanego miasta.. Przejrzalem sobie dzis obraz Meksyku z mapy googla (widok satelity) i bardzo zastanawiam sie co sie stalo z domkami w tym pasku pomiedzy ulica orzechowa i brzoskwiniowa - ciekawe... ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tam nie było domków, tylko działki pod uprawę. Należały one z jednej strony do domków na Orzechowej a z drugiej strony do domków na Brzoskwiniowej.
      Chciałam zaspokoić Pańską ciekawość :)
      - Była mieszkanka Meksyku

      Usuń
  4. na meksyku fajnie się mieszka-spokój ja na wsi,nrawdę fajnie tylko trochę modernizacji potrzeba-chodników i płyt jumbo na ulicach

    OdpowiedzUsuń
  5. Chuja prawda mieszkam tu kilkanaście lat i już dawno niema tego co było kiedyś a że zostało kilka starych domów to tylko dla tego że albo właściciel zmarł albo niema pieniędzy na remont i nie istnieje coś takiego jak meksyk 1 i 2 chyba bym coś wiedział po tylu latach mieszkania tutaj. Te informacje to niewiadomo skąd je masz większość to jakaś ściema

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie.:) Teraz sprowadzają się tu ludki i budują nowe, duże domy. Większość staryc jest pięknie wyremontowanych. Jak na każdym osiedlu znajdują się bardziej "rozrywkowi", ale nie ma burd, nikt z siekierami nie biega (czego kiedyś nie byłam pewna). :)

      Usuń
  6. Dzieki za przyblizanie mi miasta, o ktorym nie mialam pojecia. Urodzona jestem na Wzgorzu Sw.Maksymiliana i o Meksyku nie wiedzialam. Szperam dopiero od jakiegos czasu i sie doczytalam wielu ciekawych faktow z miedzywojnia. Szperam takze po panskim blogu dosc niestrudzenie i jestem bardzo wdzieczna, ze pan tak po prostu pisze o nieznanych dla mnie sprawach. Nie komentuje wszystkiego co czytam, choc to niewdziecznie, bo doceniam pana prace i wpisy Nie ma watpliwosci, ze do Meksyku sie wybiore.

    OdpowiedzUsuń
  7. A gdzie jest Abisynia? O pozostałych dzielnicach można dość sporo poczytać a o Abisynii nie mogę nic znaleźć. Słyszałam jeszcze o Betlejem, ale też nie mogę nic na ten temat znaleźć. Z góry dziękuję za odpowiedź :)

    OdpowiedzUsuń