czwartek, 7 marca 2013

Biznes bosmana Płonki.

Osobiście poznałem go w pierwszych latach 60 – tych ubiegłego wieku. Załatwiał jakąś urzędową sprawę. Przedstawił się imieniem i nazwiskiem oraz dodał, że jest właścicielem jedynego gdyńskiego fotoplastikonu znajdującego się przy Skwerze Kościuszki, obok kawiarni „Paloma”. Znałem ten lokal, bo już wcześniej kilkakrotnie z niego korzystałem. Teraz miałem sposobność poznać jego właściciela. Nazywał się Paweł Płonka, był bosmanem, fotoreporterem Marynarki Wojennej, autorem licznych, unikalnych zdjęć fotograficznych i filmów dokumentalnych o tematyce batalistycznej.

Jako fotoreporter Marynarki Wojennej utrwalał na taśmach epizody działań na morzach i oceanach, w których uczestniczyły nasze okręty. Wtedy, gdy go poznałem nie znane mi były jego wojenne losy. O nich dowiedziałem się znacznie później, z lektury książek Edmunda Kosiarza i Jerzego Pertka, w których Paweł Płonka wymieniany jest z imienia i nazwiska (patrz E. Kosiarz „Flota białego orła” i J. Pertek „Wielkie dni małej floty”) przy okazji opisu konwoju QP – 12 z Islandii do Murmańska, w którym Paweł Płonka na „Garlandzie” wykonywał swoją służbę fotoreportera. „Garland” jako niszczyciel eskortowy w trakcie tego konwoju, liczącego 35 statków transportowych, został kilkakrotnie zaatakowany przez niemieckie „Junkersy” zbombardowany i ostrzelany z broni pokładowej. Niemieckie naloty na konwój prowadzone falami, trwału około 36 godzin. Na „Garlandzie” zabitych zostało 22 marynarzy, a dziesiątki zostało rannych. Ranny został również Paweł Płonka.

Po kilkudniowym rejsie konwój z dużymi stratami dotarł do Murmańska. Tu rannymi zajęli się rosyjscy lekarze, a statki i okręty zostały poddane doraźnym remontom, by następnie przez Archangielsk konwojem numer QP – 13 powrócić z początkiem lipca 1942 roku do Wielkiej Brytanii.

Wszystkie te wydarzenia w miarę sił dokumentował Paweł Płonka, pamiętając zawsze, że dobre zdjęcie to więcej niż dziesiątki stron opisu.

Wiele z tych zdjęć było po latach prezentowane w gdyńskim fotoplastikonie, gdzie wywoływały spore zainteresowanie.

Gdzie zdjęcia te są obecnie?

Jeżeli ktoś z czytelników bloga coś wie to bardzo proszę o wiadomość.

3 komentarze:

  1. Doskonale pamiętam ten fotoplastikon, jako dzieciaki często z bratem tam zaglądaliśmy. Pamiętam też wystrój lokalu, czyli obrazy marynistyczne przedstawiające okręty wojenne. Przypuszczam, że ich autorem był Adam Werka. Nic mi jednak nie wiadomo co się stało z tymi zdjęciami i obrazami. Nawet nie pamiętam kiedy ten fotoplastikon został zamknięty.

    OdpowiedzUsuń
  2. Witam,jestem wnukiem bosmana Płonki,mam pare starych zdjęć-raczej prywatnych fotek w b.zniszczonym albumie i klisz po dziadku ale najlepsze materiały ma emerytowany redaktor z tv Gdańsk.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. To był konwój PQ 16, nie QP 12 :)

    OdpowiedzUsuń