sobota, 9 lutego 2013

Strasznica – zapomniane osiedle Gdyni.


Przez szereg lat w kolejnych „Rocznikach Gdyńskich” ukazywały się teksty Bohdana Ostrowskiego prezentujące poszczególne dzielnice Gdyni. W Numerze 9, z lat 1989/1990, znaleźć możemy dość szczegółowy opis dzielnic mnie szczególnie bliskich – Cisowej, Pustek Cisowskich i Demptowa.
W Cisowej spędziłem lata dziecięce i młodość, tu chodziłem do szkoły, tu miałem liczne rzesze kolegów, tu wreszcie, są groby moich rodziców.

I chociaż z dzielnicy tej wyprowadziłem się już ponad 50 lat temu, nadal pod powiekami noszę obrazy z tamtej części naszego miasta i wspomnienia - zarówno dobrych, jak też złych wydarzeń – które mnie ukształtowały. W tej sytuacji tekst B. Ostrowskiego, dotyczący Cisowej i jej najbliższych okolic przeczytałem z dużą uwagą, wręcz z sentymentem. Niestety autor (zapewne dysponując nadmiarem materiału do tego tekstu) pominął w prezentacji niektóre osiedla składające się na dzielnicę Cisowa.

Skoncentrował się na głównym osiedlu, omówił Pustki Cisowskie i Demptowo (pomijając tzw. Kolonię Lotniczą), o Meksyku wspomniał omawiając Chylonię, a zupełnie pominął Ćmirowo i Strasznicę. Ponieważ o Meksyku (TUTAJ) i o Ćmirowie (TUTAJ I TUTAJ) już wcześniej w moim blogu była mowa, tym razem nieco informacji o Strasznicy, o której dziś już mało kto pamięta.

Najpierw trochę topografii. Otóż Strasznica położona była jako najdalej na północ wysunięte osiedle Gdyni. Dalej na północ były już tylko pola, tzw. Mały Lasek (własność rodziny Skielników) i nieużytki. A później było już Janowo czyli część Rumi.

Tak więc Strasznica leżała na północ od Ćmirowa, od którego oddzielały ją pola uprawne i ugory, ciągnące się po lewej stronie ul. Chylońskiej (idąc w kierunku Rumi). Po prawej było nieco pól uprawnych, dalej tor kolejowy, a za nimi łąki i torfowiska. Na wspomnianych ugorach po lewej stronie ul. Chylońskiej, tuż za Ćmirowem pasły się kozy, niekiedy rósł żółto kwitnący łubin, grano w piłkę, a na Św. Jana płonęły ogniska.

W czasie okupacji, uciekając przed głodem, próbowano nieużytki uprawiać, sadząc tam ziemniaki, lecz nienawożone piaski, dawały plony tak mizerne, że z upraw tych zrezygnowano.

Samo osiedle Strasznica stanowiły 4 – 5 budynków ustawionych od frontem do ul. Chylońskiej oraz kilkanaście baraków, wzdłuż ul. Łubinowej, która biegła aż do lasu. Tu mieszkali robotnicy portowi, jacyś rzemieślnicy, kilku małorolnych Kaszubów, no i paru moich szkolnych kolegów – Kreft, Serocki, Rogacki, Grzegowski.

Za Gierka, w miejscu Strasznicy wybudowano osiedle Sibeliusa – fińskiego kompozytora, o światowej sławie. Czemu właśnie tak – nie wiadomo.

A jeżeli chodzi o nazwę Strasznica, to Edward Obertyński uzasadnił to tym, że ponoć w 1853 roku na terenach tych panowała cholera. Zmarłych grzebano poza osiedlem Cisowa, właśnie w rejonie przyszłej ulicy Łubinowej. O zarazie z upływem lat zapomniano, ale nazwa kojarząca się z owym cmentarzem zachowała się – to właśnie miejsce zwano Strasznicą.

3 komentarze:

  1. Witam,
    jestem mieszkanką Pustek Cisowskich i staram sie dowiedzieć jak najwiecej o mojej dzielnicy i jej historii.
    Czy wiadomo coś Panu na temat osiedla domków, które stoją przy ul.Chabrowej, w okolicach koscioła? Chyba nie jest to część Kolonii Lotniczej
    pozdrawiam
    Czytelniczka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam
      na chwilę obecną niestety nie mam wiedzy, które domy należały do Kolonii Lotniczej. Mnie też ta sprawa interesuje i obecnie zbieram informacje na ten temat.
      Pozdrawiam

      Usuń
  2. Temat Strasznicy, a także wcześniejszej osady Smirowo, bardzo mnie zainteresował, bo mieszkam całkiem niedaleko tego miejsca (przy ul. Sibeliusa) od początku lat 80-tych. Na stronie internetowej Rady Dzielnicy Cisowa pisze między innymi: „XII - XIII w. - Na terenie późniejszej Cisowej powstaje krótkotrwała osada m.in. Smirowo. Jego ludność ginie podczas zarazy w 1258 r. Kości zmarłych odnaleziono w latach 20-tych XIX wieku. Miejsce pochówku nazwana Strasznicą. Centrum cmentarzyska - okolice dzisiejszej ul. L. Stokowskiego 1.” – jest to fragment zaczerpnięty z monografii ,,Krótki rys dziejów Cisowej" autorstwa P. Wojciecha Mozy. Tamte zdarzenia podobnie opisuje Edward Obertyński w „Gawędach o starej Gdyni” (właśnie jestem w trakcie czytania tej pasjonującej książki). O samym dokładnym położeniu Strasznicy i o epidemii cholery z 1853 roku nie miałem pojęcia. O ile dobrze pamiętam ul. Łubinowa biegła prostopadle od ul. Morskiej w stronę lasu oraz Długiej Góry. Kojarzę, że zabudowa tej ulicy była typowo barakowa, gdy zaczęto budowę osiedla Sibeliusa wywłaszczono te grunty i ślad po tej ulicy praktycznie zaginął. Samo osiedle nie zupełnie pobudowano za Gierka, raczej w schyłkowej jego erze. Wprowadziłem się tutaj w styczniu 1980 roku i wtedy dopiero zaczęto budowę. A dlaczego osiedle nazwano imieniem fińskiego kompozytora? Myślę że wynikło to z tego że na starych planach ul. Sibeliusa miała schodzić się z ul. Morską (pod dość ostrym kątem) i właśnie w tym miejscu je wybudowano. W tym samym czasie też powstały bloki po drugiej stronie ul. Morskiej. Pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń