środa, 6 listopada 2013

Tragiczny początek

„Dziennik Gdyński” z dnia 10 października 1931 roku, na pierwszej stronie donosił o tragicznej katastrofie w naszym mieście. Pod zdjęciem zrujnowanego budynku nieco przesadzona informacja: „4 piętrowy gmach ZUPU wskutek eksplozji gazu zawalił się w gruzy”. Dokładnej ilości ofiar tragedii, a nawet adresu kamienicy w notatce nie podano. Miał go zastąpić skrót właściciela budynku, owe tajemnicze litery ZUPU, które oznaczają Zakład Ubezpieczeń Pracowników Umysłowych. Budynek, o którym tu mowa znajduje się na rogu ul. Bema i Alei Piłsudskiego. Po remoncie stoi do dziś, a na parterze mieści się znany i lubiany „Anker”.

Tragedia spowodowała śmierć 13 osób, 7 poniosło ciężkie rany, a zniszczonych zostało 14 mieszkań. Katastrofa miała miejsce w kilka godzin po podłączeniu budynku do sieci gazowniczej, którą w tym dniu uruchomiła Gdyńska Gazownia.

Gazownia ta zwana przez mieszkańców „Gazoliną” mieściła się przy ul. Chylońskiej róg ul. Puckiej. Obiekt należał do Spółki Akcyjnej „Gazolina” we Lwowie, która wcześniej wygrała przetarg i w bardzo krótkim czasie, od czerwca 1930 roku do października 1931 roku, wybudowały i uruchomiły swoją działalność przyjmując oficjalną nazwę „Zakład Gazowy, Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością w Gdyni”.

W pierwszych latach zapotrzebowania mieszkańców Gdyni na wytwarzany tam gaz było stosunkowo niewielkie. Jak podaje Pan Wapiński w „Dziejach Gdyni”, w roku 1937 Gazownia doprowadzała gaz do 1061 odbiorców.

Poza gazem wytwarzano tu, jako produkt uboczny koks pogazowy, z którego korzystały te obiekty, które dysponowały własnymi kotłowniami (szpital, niektóre szkoły). Nadwyżkę gazu gromadzono w dwóch zbiornikach zlokalizowanych na terenie gazowni, w pobliżu ul. Puckiej. Były to duże stalowe pojemniki wysokie na kilka metrów i znacznej średnicy. Cały teren „Gazoliny” był ogrodzony betonowym płotem, przy którym w czasie wojny, od strony ul. Chylońskiej ustawiono beczki ze sztuczną mgłą.

Kilka lat po wojnie, gazownię jako zakład produkcyjny zlikwidowano, a na jej terenie prowadzono napełnianie i sprzedaż gazu butlowego, który w latach PRL – u cieszył się dużym wzięciem, szczególnie butle tzw. turystyczne, do punktu napełniania tych butli stała zawsze kilkunastometrowa kolejka chętnych.

Po działalności „Gazoliny” na terenie bliżej dworca kolejowego w Chyloni, pozostał pretensjonalny pałac, w którym mieszkał wcześniej dyrektor gazowni z rodziną.




4 komentarze:

  1. Zdjęcia uszkodzonego budynku (8 listopada 1931 r.) znajdują się w zasobach NAC.
    Podaję Autorowi adresy:
    http://img.audiovis.nac.gov.pl/SM0/SM0_1-G-7230-3.jpg
    http://img.audiovis.nac.gov.pl/SM0/SM0_1-G-7230-3.jpg
    http://img.audiovis.nac.gov.pl/PIC/PIC_1-G-7230-5.jpg
    http://img.audiovis.nac.gov.pl/PIC/PIC_1-G-7230-4.jpg
    http://img.audiovis.nac.gov.pl/PIC/PIC_1-G-7230-6.jpg
    http://img.audiovis.nac.gov.pl/PIC/PIC_1-G-7230-2.jpg

    OdpowiedzUsuń
  2. Czy wie/słyszał Pan coś o wybuchu w drugim bloku- bliźniaczo podobnym? Oraz, z którego roku są te dwa budynki? Z góry dziękuje za odpowiedź.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Budynek przy ulicy Piłsudskiego oddano do użytku we wrześniu 1931 roku, co drugiego budynku to niestety nic nie wiem na temat wybuchu gazu w nim. Dodaję jeszcze stronę na której jest kilka informacji na temat tych budynków http://modernizmgdyni.pl/?p=1639

      Usuń