niedziela, 10 czerwca 2012

Oksywska latarnia, czyli po kaszubsku bliza.

Na Oksywski Przylądku wznoszącym się klifem na wysokość około 34 metrów u wylotu dzisiejszej ulicy Muchowskiego – do roku 1939 stała latarnia morska.

Była to jak dotąd jedyna latarnia morska zlokalizowana na terenie Gdyni.

Wcześniej, w minionych stuleciach zapewne – chociaż nie potwierdzają tego ani historyczne zapisy, ani archeologiczne wykopaliska – w tym miejscu palono ognisko wskazujące statkom drogę do oksywskiej przystani, bądź dalej do Gdańska. A może wzorem innych wybrzeży palono tu ognie, aby zwabić w sztormowa noc obcych żeglarzy, by dla rabunku i łupu zgotować im niewolę lub śmierć!?

Nie wiadomo nawet, czy wcześniej palono tu blizy (ognie, światło po kaszubsku) – proste w konstrukcji żurawie z zamieszczonym na ich wierzchołku żelaznym koszem z płonącymi kłodami lub węglem. Pewnym natomiast jest, że 1 października 1887 roku, rozbłysła tu pierwsza latarnia z prawdziwego zdarzenia, którą miejscowi z kaszubska zwali blizą.

Od tego momentu jej światło przez kolejne 46 lat – do września 1933 roku wskazywało statkom miejsce gdzie oksywski klif najdalej wysuwa się w wody Zatoki. Poza tym, przez ponad 10 lat (1923 – 1933), bliza ta wskazywała drogę statkom i okrętom do portu w Gdyni.

Jak wynika z zachowanych materiałów, oksywską latarnię zbudowano w odległości 60 m od linii brzegu, aby uniknąć w przyszłości jej obsunięcia wraz z klifem. Ośmiokątna wieża latarni była przyległa do domku mieszkalnego latarników. Oksywska latarnia była w stosunku do innych latarni nie wysoka – liczyła bowiem zaledwie 10 m, lecz usytuowana na wysokim klifie, miała światło umieszczone na wysokości 46,5 m nad poziomem morza przy średnim poziomie wody. Ta wysokość oraz wyposażenie latarni w tak zwany aparat Fresnela, który wzmacnia światło wielokrotnie przez system luster i pryzmatów, sprawiały, że jej światło miało zasięg 8 mil morskich, co było wystarczające dla wód Zatoki Gdańskiej.

Źródłem światła była lampa podsycona olejem mineralnym – co nie może dziwić, zważywszy, że latarnia w Helu otrzymała zasilanie elektryczne dopiero jesienią 1938 roku. Jedynie „eksperymentalnie” zasilanie elektryczne w 1888 roku otrzymała latarnia w Nowym Porcie, a w 1910 roku na Rozewiu.

Oksywska latarnia pracowała do 1933 roku. Powodu jej wygaszenia nie udało mi się jednoznacznie ustalić. W momencie przekazania jej w tym roku pod zarząd administracji wojskowej, latarnia przestała spełniać swoje funkcje, a jej budynki przekazano na cele mieszkalne.

W czasie działań wojennych – w obronie Kępy Oksywskiej – we wrześniu 1939 roku, budynki zostały zniszczone.

Zachowały się po niej tylko nieliczne zdjęcia i nikłe ślady w pamięci Starych Gdynian, zwłaszcza tych, którzy zamieszkiwali w owym czasie Oksywie i Obłuże.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz