niedziela, 16 czerwca 2013

Pośmiertna manipulacja

Ktoś kiedyś powiedział, że historia to fakty i ich interpretacja. Sporo w tym prawdy, chociaż nie cała prawda, bowiem wystarczy nieduże przeinaczenie, pominięcie, konfabulacja i już przekaz historyczny mija się z prawdą. Wystarczy selektywne podejście do dokumentów, materiałów archiwalnych, wybiórcze potraktowanie relacji świadków i tworzą się mity. Takie podejście do historii tej przez duże „H”, jak i tej lokalnej, wykorzystywane jest przez polityków i karierowiczów, którzy w ten sposób próbują uzasadniać swoje działanie i polityczne postawy.

Manipulować można wszystkim, wystarczy niekiedy w przypadku interpretacji faktów inaczej rozłożyć akcenty...

Tak więc manipuluje się życiorysami, można też manipulować czyjąś śmiercią, czyniąc z osoby zmarłej bohatera, bądź zdrajcą w zależności od kierunku „wiatrów historii”, pod doraźne potrzeby polityczne, biznesowe lub inne. Przykre to lecz niestety prawdziwe.

Refleksje takie naszły mnie, gdy analizować zacząłem mapkę witomińskiego cmentarza zamieszczoną w książce Małgorzaty Sokołowskiej i Wiesławy Kwiatkowskiej pt. „Gdyńskie Cmentarze”. Wspomnianej mapce towarzyszy wykaz 195 nazwisk z zaznaczeniem lokalizacji grobów zmarłych osób szczególnie dla naszego miasta zasłużonych. Ponieważ sporo z nich znałem osobiście, a innych cenię za ich pracę dla naszej gdyńskiej społeczności, wykaz o którym tu mowa uważnie przestudiowałem. W czasie tej lektury zdumiała mnie jedna sprawa, dlaczego niektórzy zmarli trafili na tzw. aleję zasłużonych (są na cmentarzu dwie takie aleje, stara i nowa), a inni nie mniej ważni, po śmierci tego zaszczytu nie dostąpili. Jakie były kryteria kwalifikujące nieboszczyka do spoczynku w alei, bądź poza nią. Kto te kryteria ustalił lub nadal ustala?

A oto kilka nazwisk osób bezspornie dla Gdyni zasłużonych, które na aleję zasłużonych nie trafiły:


  • kpt. Karol Olgierd Borchardt, autor kilku marynistycznych książek
  • prof. dr Stanisław Darski, wykładowca WSE w Sopocie, Minister Żeglugi
  • dr Tadeusz Gerwel, zasłużony laryngolog
  • dr Bolesław Hryniewiecki, chirurg, wieloletni ordynator szpitala miejskiego
  • Bolesław Just, plastyk, założyciel pierwszej gdyńskiej biblioteki
  • kpt. Gustaw Kański, zasłużony dla gdyńskiego portu, kapitan portu
  • pułk. Józef Hoszowski – Sas, pierwszy dowódca oddziałów Obrony Narodowej
  • Władysław Kirstein, poeta i muzyk, animator kultury muzycznej miasta
  • dr Edmund Kosiarz, pisarz batalista morski, autor licznych książek
  • dr Jerzy Kulikowski, zasłużony dla naszego rybołówstwa, prof. WSE Sopot
  • inż. Jan Morze, pierwszy po wojnie dyrektor Stoczni Gdynia
  • red. Witold Mężnicki, dziennikarz, redaktor „Rejsów”, dodatku do „Dziennika Bałtyckiego”
  • wójt Jan Radtke, pierwszy polski wójt Gdyni
  • prof. Witold Urbanowicz, prof. Politechniki Gdańskiej, wychowawca i nauczyciel polskich stoczniowców

2 komentarze:

  1. Szanownemu Autorowi już dzisiaj proponuję (jeśli P.T. Autor czytuje te komentarze) przygotowanie tekstu na najbliższą niedzielę: 23 czerwca.
    Będzie to okrągła (90.) rocznica śmierci ANTONIEGO ABRAHAMA.
    Jako ciekawostkę, podaję odnośnik do fotografii zrobionej w 10. rocznicę śmierci A. Abrahama:

    http://img.audiovis.nac.gov.pl/PIC/PIC_1-P-3441.jpg

    Co roku ZKP urządza skromną uroczystość, ale osób pamiętających tę wybitną postać, jest w Gdyni coraz mniej.
    Trochę wstyd...

    OdpowiedzUsuń
  2. Przeczytałem wszystkie książki kpt.Karola Olgierda Borhardta i czytałem w jego książkach o kpt Kanskim i żeby z nimi tak postąpiono nigdy bym nie pomyślał.Borhardta widziałem w życiu dwa razy: w Panstwowej SZkole Morskiej i raz w Sopocie na Monciaku już jako starszego pana w wyświechtanym mundurze,bo żona z córką Go zostawiły i wyjechały do Anglii i dlatego był tylko z sekretarką.Żal było patrzeć na tego zasłużonego dla polskiego szkolnictwa morskiego człowieka.Z wielkim żalem dowiedziałem się z prasy o jego śmierci.Wsaniały marynarz i pisarz.

    OdpowiedzUsuń